A jak to się zaczęło?

       W historii motoryzacji wielokrotnie pojawia się wzmianka, o kobietach w transporcie zbiorowym. Przez wiele lat pokutował fakt, że kierowca jest typowo męskim zawodem, a delikatna natura kobiet nie pozwoli im uporać się z trudem prowadzenia tak dużego pojazdu, jakim jest tramwaj, autobus, trolejbus czy ciężarówka. W dzisiejszych czasach, jak wspomniano prowadzenie autobusu, jest znacznie prostsze niż kiedyś. Autobusy eksploatowane w dzisiejszej komunikacji miejskiej mają wiele urządzeń, które ułatwiają i wspomagają pracę kierowcy. Autobusy wyposażone są między innymi w automatyczne skrzynie biegów, mają zainstalowany monitoring i komputery. Samo prowadzenie nie wymaga od kierowcy dużego wysiłku fizycznego, stąd też fakt, że zawód kierowcy nie jest traktowany, jako podwyższonego ryzyka. Ponadto nowoczesne technologie sprawiają, że w trakcie jazdy nie wyczuwa się większych drgań, czy też wibracji, które mogłyby powodować zagrożenie dla wczesnej lub niewykrytej ciąży.

            Panujący stereotyp ustępuje faktom. Dawniej uważano, że kobieta nie tylko jest zbyt delikatna do prowadzenia dużej maszyny, ale przede wszystkim popełnia wiele więcej błędów technicznych, co może powodować więcej wypadków. Jednak z badania opinii publicznej wynika, że kobiety niejako łagodzą obyczaje i są dużo bardziej opanowane niż mężczyźni. Ponadto w ubiegłym wieku panował panowało przekonanie, że miejscem kobiety jest dom i dbanie o ognisko domowe. Zadaniem mężczyzny jest natomiast utrzymanie rodziny. Nie brano pod uwagę tego, że kobiety mogłyby pracować, a na dodatek w sektorze przeznaczonym typowo dla mężczyzn. Ponadto kobietom zwyczajnie nie przystawało przebywać w męskim towarzystwie i wkraczanie w liczne relacje. Chcąc nie prowokować opinii publicznej, kobiety usuwały się w cień, choć istniały nieśmiałe próby przełamania stereotypów i walka o równe prawa, chociażby w kwestii wykonywania tożsamego zawodu.

            W dzisiejszych czasach równouprawnienie pozwala kobietom wykonywać wszelakie zawody, nawet te, które stereotypowo utarły się, że są wyłącznie dla mężczyzn. Pracodawcy przekonują, że dla nich najważniejsze są kompetencje i kwalifikacje, a nie płeć, więc w szeregach kierowców w komunikacji zbiorowej za kierownicą zasiada ku radości pasażerów coraz więcej kobiet.

Helene van Zuylen – dzięki pomocy swojego męża wzięła udział
w organizowanym przez niego rajdzie Paryż – Amsterdam – Paryż w czerwcu 1898 roku. Kobieta zafascynowana motoryzacją chciała czegoś więcej niż przyglądanie się mężczyzną, jazdy, jako pasażer, czy próbne jazdy na leśnych drogach czy podwórzu. Helene postanowiła wykorzystać jedyną w swoim rodzaju szansę i stanąć do rajdu, pod pseudonimem „Ślimak”. Mimo, iż Helene wystartowała w klasie turystycznej, to i tak stała się bohaterką wydarzenia i przeszła do historii.

Helene van Zuylen, Camille du Gast oraz Anne de Rochechouart de Mortemart były pierwszymi kobietami, które w 1898 r. otrzymały dokument, będący odpowiednikiem dzisiejszego prawa jazdy. Ostatnia z nich dostała nawet mandat za przekroczenie prędkości. Zamiast przepisowych 12 km/h jechała….15 🙂 . Odwaga Francuzek zainspirowała inżynierów motoryzacji do pewnych zmian technicznych w uruchomianiu samochodów – kiedyś odpalane po wyjściu z maszyny, po kobiecej rewolucji zyskały przycisk uruchamiania na desce rozdzielczej.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *