Bombowy dzień…

Nikt nie lubi takich dni w pracy.
Początkowo nie chciałam uwierzyć w to co się wydarzyło na przystanku Dworcowa. Tego feralnego dnia przyjechałam na ten przystanek niedługo po zdarzeniu.

Początkowo sądziłam, że to awaria drzwi, kolizja czy inna mniej znacząca rzecz ale jak mi powiedział kolega z MPK, który jechał tym autobusem jako pasażer, co się tam naprawdę stało, początkowo go wyśmiałam.

– Bomba? Chyba sobie jaja robisz – powiedziałam, ale chwilę później pasażerowie zaczęli opowiadać co i jak. Trochę trwało zanim doszło do mnie co się tam faktycznie stało.
Po chwili na radiostacji poleciały pierwsze komunikaty. Pierwszy o zamknięciu drogi i objazdach, kolejny na temat zwiększonej czujności na pozostawione bez nadzoru pakunki w wozie i tym samym natychmiastowe informowanie centrali. Nie będę kłamać, ale wystraszyłam się.  Zapewne nie tylko ja. Pierwsze co mi przyszło do głowy, co by było gdyby to znajdowało się u mnie w wozie. Przecież to jedna z „moich” brygad! Jak bym zareagowała.Co należy robić w takiej sytuacji? Niby mamy ewakuować pasażerów, zamknąć wóz i wezwać odpowiednie służby. Tylko, że to wszystko brzmi fajnie na papierze. W takich sytuacjach najpierw się robi a potem myśli. Zresztą, który pasażer po usłyszeniu, że w autobusie jest bomba , opuści go bez zadawania zbędnych pytań czy marudzenia. Ile osób zaczęło by zadawać pytania:

– a dlaczego?

– a po co?

Część pasażerów była niezadowolona z faktu, ze autobus ten dalej nie pojechał!

– Przecież już wybuchło. – było słychać od niektórych pasażerów, którzy wsiedli do mnie.

Był moment, że chciałam zadzwonić i powiedzieć, że nie jadę dalej. Szybko minęło. W końcu staram się podchodzić w pełni profesjonalnie do pracy jaką wykonuję. Jednak stres się pojawiał jak było słychać jakiś większy huk, czy nawet służby jadące na sygnale. Obserwowałam, zapewne nie tylko ja, uważniej wnętrze autobusu podczas jazdy, jak i wymianę pasażerską, czy nic nie zostało, czy ktoś nagle nie wybiega z pojazdu. Zapewne przez kilka dni będzie się to ciągnąć za człowiekiem.
Ulica zamknięta była do późnych godzin nocnych. Objazdy, korki, niezadowolenie pasażerów dawały mocno w kość.
W tej sytuacji szczęście w nieszczęściu, że tylko jedna pani została ranna. Mogło skończyć się o wiele gorzej gdyby do wybuchu doszło w czasie jazdy.

Sami też zwracajcie większa uwagę na pozostawione samotnie torby, paczki. Może okazać się, że to tylko książka, ciuchy albo … niebezpieczny pakunek zostawiony przez jakiegoś buraka, ale informujcie o tym kierowce, motorniczego niczego sami nie ruszajcie.

 

Więcej materiałów:

https://gazetawroclawska.pl/wybuch-bomby-w-centrum-wroclawia-ladunek-byl-w-autobusie-145/ar/10012322

https://polskatimes.pl/kolejny-alarm-bombowy-we-wroclawiu-zdjecia/ar/10020978

http://wroclaw.eska.pl/newsy/wroclaw-bomba-w-autobusie-linii-145-wybuchla-na-przystanku-aktualizacja-wideo-zdjecia-audio/177942

 

 

Czwartek 19.05.2016 – zamknięcie Kościuszki przy przystanku Dworcowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *