Dobrze czynić dobro.

Czasami robiąc niewiele można uczynić czyjś dzień lepszym. Nie mówię tu o czekaniu na dobiegających, bo moje zdanie na ten temat znacie. Jak mam możliwość to poczekam ale pasażer jadący już w pojedzie oraz ten czekjący na następnych przystankach jest ważniejszy. Przykro mi ale taka prawda. Pomijam fakt, że ilość osób, które dostają szansę i zdążą dobiec a tym samym powie „dziękuję” jest prawie zerowa.

Wracając do historii.

Czytaj dalej Dobrze czynić dobro.

Wachta na statku.

Wstaję o 7. Szykuję się na poranną wachtę. O 7 30 schodzę na messę na śniadanie, a potem prosto na mostek na moją 4 godzinną wachtę. Zapoznaje się z panującymi warunkami i przejmuję ją od Starszego Oficera. Do 12 jestem na mostku, prowadzę statek ( na autopilocie, ale trzeba pilnować kursu), wymijam statki, nanoszę aktualną pozycję, sprawdzam działanie urządzeń do nadawania w niebezpieczeństwie itp.. Gdy zachodzi taka potrzeba, to wykonuję manewr antykolizyjny, aby bezpiecznie wyminąć się z innym Czytaj dalej Wachta na statku.