Zawsze można iść na piechotkę.

Wsiadają dwie panie, staja koło kabiny i jedna pyta:
„- Proszę Pani a dojadę tym autobusem na Zielną?
– Tym niestety nie. Na rondzie musi się Pani przesiąść na 131, 141 albo 331. Za przystankiem CH Korona , tylko uważać bo to na żądanie.
– ok. Dziękuje.
Wtedy druga podchodzi i pyta:
– A ja? Jak ja dojadę?
– Tak samo – odpowiadam.
– Ale ja nie chce z nią jechać.”

Magiczne opowieści z 308.

– Pani, bo ja to taki specjalny żel kupuje, wie Pani, na Węgrzech robiony, wie Pani, kolo 170 albo 180 zł kosztuje, wie Pani,  jak się czuje, jakbym miała 30lat a nie 60! Widzi Pani jaka mam czuprynę? Już 3tygodnie nie myje, bo wie Pani od tego można umrzeć. Dlatego, wie Pani, ja już głowy nie myje.

„Ulgowy pod Żabkę”

Przystanek Kiełczowska w stronę Litewskiej. Wsiada pasażerka:

– Ulgowy pod Żabkę
– Ale ja nie jadę do Kiełczowa
– Jak to nie? Jaka to niby linia?
– Linia 150. Psie Pole – Litewska
– taa….A gdzie to niby jest napisane?
– Tu i tu (wskazuję na wyświetlacze)
– Ta…. – I pani z fochem wysiadła

 

 

Wydrukowany bilet poproszę.

Przystanek Szczodre w stronę Łoziny przez Kępe itd.. do autobusu wchodzi dziewczynka w wieku  szkolnym. Na jednym wydechu recytuje głośno i wyraźnie:
– Poproszę, jeden wydrukowany i ulgowy bilet do Januszowic.

<3