Największe katastrofy autobusowe w Polsce.

Na przestrzeni lat w naszym kraju dochodziło do różnych tragicznych wypadków, w skutek których śmierć poniosło wiele ofiar. Aby do tego typu sytuacji nie dopuszczać zmieniono liczne zapisy prawne dotyczące przejazdów autokarowych, trybu organizacji wycieczek zwłaszcza szkolnych oraz zasad w ruchu drogowym. Zmieniły się także na przestrzeni lat standardy i normy odnośnie wyposażenia autokarów. Mimo to co jakiś czas możemy usłyszeć o kolejnym wypadku jaki miał miejsce. Niestety mimo nowej technologii, sprawnego sprzętu i dobrej jakościowo nawierzchni nie zawsze jesteśmy w stanie uniknąć zderzenia z innym pojazdem lub nie jesteśmy w stanie przewidzieć innych czynników mających wpływ na tragedię. Często zależy to tak naprawdę od tego 1% szczęścia.
Najtrudniejszym przykładem największych katastrof autobusowych w Polsce, będzie kilka wypadków dotyczących niestety wycieczek szkolnych. Warto spojrzeć choćby do prasy i telewizji aby zobaczyć, że codziennie mamy do czynienia z kolejnym tego typu zdarzeniami w naszym kraju.

17-04-2018 roku na trasie krajowej numer 37 autokar zderzył się z ciężarówką. Niestety w wyniku tego zdarzenia zginęło dwoje młodych ludzi z tej samej szkoły a 17 kolejnych zostało ciężko rannych. Autokarem jechali przede wszystkim uczniowie Zespołu Szkół Morskich z Darłowa. Autokarem prywatnej firmy, kursującym na trasie Darłowo-Sławno, podróżowało ponad 20 pasażerów.

Inny równie bardzo tragiczny wypadek z uczniami wydarzył się w 2005 roku, jest to katastrofa autokaru w Jeżowie. Wypadek autokaru jest jednym z najtragiczniejszych tego typu w Polsce, ponieważ dotyczył on maturzystów z klasy licealnej, Zdarzenie to miało miejsce 30 września w pobliżu miejscowości Jeżewo Stare na drodze krajowej nr 8 z Białegostoku do Warszawy. Zginęło wówczas 13 osób, w tym 9 maturzystów z I Liceum Ogólnokształcącego w Białymstoku oraz jeden z Zespołu Szkół Elektrycznych im. prof. Janusza Groszkowskiego w Białymstoku. Niestety autokar ten płonął a to tylko utrudniło wydobycie poszczególnych ofiar i pokrzywdzonych osób. Licealiści jechali na przedmaturalną pielgrzymkę do Częstochowy. Pozostałymi ofiarami byli dwaj kierowcy autokaru oraz kierowca ciężarówki.

Tragiczne wypadki to nie tylko współczesność. Katastrofa autobusu w Osiecznicy, która miała miejsce w ostatnim dniu ferii zimowych, w niedzielę, 22 stycznia 1978. Jak wynika z przeprowadzonego śledztwa oraz zebranych dowodów z miejsca katastrofy główną przyczyną tej sytuacji była omyłkowa ocena wzrokowa kierowcy autobusu. Pomylił on słupek na poboczu myśląc, że jest to idący obok pieszy. Mężczyzna chciał w ostatniej chwili słupek ten ominąć z dala i tym samym wpadł w niekontrolowany poślizg. Niestety w tym wypadku na miejscu katastrofy śmierć poniosło 14 osób, 15 ofiara zmarła kilka dni później w szpitalu. Rannych zostało 14 osób, z których wiele straciło ręce lub nogi, według innych źródeł ofiar było 17, niestety następnego dnia rzeczywiście liczba ta wzrosła do 17 po szczegółowej analizie miejsca wypadku i badaniach pacjentów. Kierowca autobusu przeżył jednak został do końca życia bardzo ciężko okaleczony, stracił lewą rękę. Tego typu wypadków na naszych polskich drogach niestety w dobie ostatnich kilku dekad było wiele.
Kolejnym smutnym przykładem jest katastrofa drogowa pod Żywcem. To właśnie tutaj doszło do zatonięcia dwóch autobusów, które spadły z wysokości około 18 metrów wprost do lodowatej wody w Wilczym Jarze. Autobusy te zatonęły na głębokości około 5m. Pierwszy z nich o 5 rano a kolejny w okolicach 5:10 – 5:25. W wypadkach obu autobusów śmierć poniosło trzydzieści osób, dziewięć udało się uratować. Jak wynika z udostępnionych danych w tym czasie autokarem przemieszczali się górnicy zmierzający do kopalni KWK „Brzeszcze”, KWK „Mysłowice” oraz lędzińskiej KWK „Ziemowit”. Zginęło 27 górników, w tym bardzo zastanawiającym przypadkiem i przestroga dla wielu osób była przykra informacja, że zginęła również wdowa po zmarłym dwa tygodnie wcześniej w wypadku drogowym górniku kopalni „Brzeszcze” oraz dwóch kierowców PKS.
To nie koniec tragicznych przykładów katastrof z udziałem autokarów w naszym kraju. Ostatni z przykładów podanych w tej pracy jest równie tragiczny co powyższe. Chodzi tutaj o katastrofę autobusu w Gdańsku Kokoszkach. Tragedia wydarzyła się 2 maja 1994 . Zginęły wtedy na miejscu 32 osoby a kolejnych 43 było rannych. Katastrofa ta jak oddano po przeprowadzeniu śledztwa była tak naprawdę spowodowana tym, że autobus z drogi i uderzył w przydrożne drzewo. Jak możemy przeczytać z dostępnych informacji na temat tego wypadku w Internecie, jest to wypadek drogowy z największą liczbą ofiar śmiertelnych, jaki wydarzył się na terytorium Polski. Warto dodać, że drzewo w które uderzył autokar zostało ścięte w 2008 roku.
W naszej historii jak widać mamy wiele wypadków, które okazały się największymi katastrofami w ruchu lądowym. Jednak nie zapominajmy także o polskich autokarach z polskimi wycieczkami, które odniosły śmierć w innych państwach. Te również były bardzo tragiczne. Jeden z nich miał miejsce kilka lat temu, dokładnie 22 lipca 2007 r. 26 osób zginęło, a 24 zostały ranne, gdy polski autokar wiozący 50 osób wyjechał z drogi na ostrym zakręcie, po czym runął z mostu w 15-metrową przepaść doliny rzeki Romanche w okolicy miejscowości Vizille w departamencie Isère, na południe od Grenoble we Francji. Po upadku pojazd stanął w płomieniach. Podróżowali nim pielgrzymi, właśnie wracali z Sanktuarium Matki Boskiej w La Salette. Wypadek miał miejsce na stromej alpejskiej drodze, zwanej drogą Napoleona, po której przejazd autobusów wymaga specjalnego zezwolenia. Polski autokar go nie miał.
Kolejny tego typu przypadek miał miejsce 22 lipca 2007 r. 26 osób zginęło, a 24 zostały ranne, gdy polski autokar wiozący 50 osób wyjechał z drogi na ostrym zakręcie, po czym runął z mostu w 15-metrową przepaść doliny rzeki Romanche w okolicy miejscowości Vizille w departamencie Isère, na południe od Grenoble we Francji. Po upadku pojazd stanął w płomieniach. Podróżowali nim pielgrzymi, właśnie wracali z Sanktuarium Matki Boskiej w La Salette. Wypadek miał miejsce na stromej alpejskiej drodze, zwanej drogą Napoleona, po której przejazd autobusów wymaga specjalnego zezwolenia. Polski autokar go nie miał.

Wypadki drogowe należą do najczęstszej przyczyny śmierci w skutek inny niż choroba. Niestety na polskich drogach rocznie ginie wiele osób, w tym także dzieci. Jak wynika z policyjnych statystyk, w 2017 roku na naszych drogach łącznie zginęło 2831 osób. W porównaniu z rokiem 2015, kiedy zginęło 2 938 osób, nastąpił spadek o 107 osób czyli o (3,6%). Warto też przybliżyć te dane w porównaniu z rokiem 2016, w którym śmierć poniosło 3 026 osób, tutaj nastąpił spadek o 195 osób czyli -6,4%.
W wypadkach w 2017 roku na polskich drogach rannych zostało 39 466 osób (w tym ciężko 11 103). W porównaniu do 2015 roku, kiedy obrażenia odniosło 39 778 osób, liczba osób rannych zmniejszyła się o 312, czyli o -0,8%. A w porównaniu do roku 2016 kiedy zanotowano 40 766 osób rannych, liczba ta spadła o 1 300 osób, czyli o -3,2%. W ostatnim dziesięcioleciu, najwięcej wypadków drogowych i ich ofiar odnotowano w 2008 roku, w latach 2009 – 2010 zanotowano spadki do 2011 roku, gdzie był ponowny wzrost. Od 2012 roku obserwowany jest spadek wypadków drogowych i ich ofiar, aż do roku 2016, kiedy nastąpił wzrost liczby wypadków i ich ofiar. W 2017 roku zanotowano znaczny spadek w porównaniu do roku poprzedniego.

Źródło:
http://www.rmf24.pl/fakty/news-zderzenie-autokaru-z-ciezarowka-w-slowinie-zginelo-dwoje-mlo,nId,2570467#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome, stan na dzień 21-04-2018
Wyroki w sprawie wypadku autokaru koło Jeżewa. Wirtualna Polska, 24 marca 2009.
„Jeżewo. Wypadek autokaru. Opinia biegłych.” poranny.pl, 6 czerwca 2013.
https://www.tvp.info/33176996/26-ofiar-w-visille-19-nad-balatonem-14-pod-berlinem-najtragiczniejsze-katastrofy-polskich-autokarow
Lucjan Stryga, „Zapomniane katastrofy, które zostały przemilczane przez propagandę PRL” 2014-07-27.
„Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Żywcu – Kalendarium”
„Prawda we mgle. Jak PRL tuszował katastrofy?”, dziennik.pl, stan na dzień 20-04-2018
Reszka J., „Cześć, giniemy! Największe katastrofy w powojennej Polsce”, Warszawa, Wydawnictwo PAP, 2001.
Raport Policji za 2017 rok o ruchu drogowym w Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *