O co chodzi z tym rozkładem?

Dzień dobry, cześć i czołem! #mamazakolkiem już mnie zapowiedziała, ale chciałabym się z Wami przywitać, bo w zasadzie nie powiedziała, kto dołącza do teamu mam za kółkiem ? Jestem Kaśka, jeżdżę na codzień w warszawskim Mobilisie i tak samo, jak Kasia, uwielbiam swoją pracę ? Wcześniej pisałam głównie na IG, ale wraz z Kasią uznałyśmy, że fajnie będzie i tu czasem parę słów napisać. Kto chce poczytać wcześniejsze ciekawostki z życia mamy kierowcy, zapraszam na mój ig(@mamakierowca), ale od teraz będę wrzucać posty i tu 🙂 Żeby było czytelnie, u góry posta będę pisać, że dotyczy Warszawy i podpisywać się hashtagiem #mamakierowca ?

Ostatnio stwierdziłam, że fajnie jeździć codziennie na tej samej brygadzie i linii, bo mam porównanie jak wyglądają wtedy opóźnienia. Dużo pasażerów w skargach pisze, że „co to za problem zrobić odpowiedni rozkład, żeby autobus się nie spóźniał”. Otóż, jak widać, byłby to problem. W każdy dzień tygodnia ten minus jest inny. Jak wobec tego zrobić rozkład idealny? Nie da się zrobić go co do minuty przy obecnych warunkach drogowych. Dodatkowo jeszcze poza korkami, zdarzają się i objazdy(u mnie akurat właśnie był w piątek). Dodam jeszcze tylko, że ostatnio w szczycie nasz nadzór ruchu(jest stały posterunek na Konwiktorskiej) był zdziwiony, bo ja przyjechałam na ok. – 4 min, a wszyscy inni(przede mną i za mną) praktycznie na odjazd(czyli musieli mieć nawet po 15 min opóźnienia!).

Także to też zależy od kierowcy, ale i od ruchu ulicznego, świateł… I teraz wyobraźcie sobie, że ktoś wziąłby pod uwagę to największe opóźnienie, czyli dajmy 13 minut, tyle by dołożył do rozkładu po całej trasie. Autobus jednak trafiłby na kilka zielonych świateł, mniej ludzi czy aut. I wtedy te 2-3 minuty na każdym przystanku musiałby stać. Fajnie opisał to na fb BUSdziennik w poście: co prawda jest to w bardzo żartobliwy sposób napisane, ale faktycznie czasem mogłoby to tak wyglądać.

U nas w Warszawie można odjechać z przystanku dokładnie 0:59 sekund przed rozkładowym odjazdem. Jeśli odjedzie się przed tym czasem, kierowca dostanie karę finansową. Ratunkiem mógłby być rozklad, który by tylko podawał, że np. w godzinach 8-10 autobus jeździ co x minut.

W wielu europejskich miastach tak jest… Może i kiedyś u nas będzie coś takiego. Niestety aut z roku na rok jest coraz więcej, Warszawa się rozrasta, napływają kolejni studenci. Lepiej nie będzie ? Tymczasem kończę i niebawem kolejny wpis ?

#mamakierowca

 

Jedna odpowiedź do “O co chodzi z tym rozkładem?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *