Przecież Wy tylko kierownicą kręcicie…

IMG_20180202_125355

No właśnie, co my jako kierowcy tak naprawdę robimy, bo lekarz to chociaż życie ratuje, strażak pożary gasi. A my? Przecież tylko kółkiem kręcimy i się obijamy. Ale czy to jednak prawda?

Kierowcą, wbrew pozorom, nie może zostać każdy. Tak samo jak lekarzem, policjantem czy sprzedawcą. Każdy ma predyspozycje do robienia czegoś innego. Byłam hostessą na promocjach w sklepach, sprzedawcą, kierownikiem, udzielałam korepetycji a teraz prowadzę autobusu. Marzą mi się jeszcze trzy rzeczy i jak dobrze rozegram to szybko to osiągnę. 

Są osoby, które dość szybko rezygnują z prowadzenia autobusu czy ciężarówki bo to nie dla nich. Stres, czas, sytuacje na drodze nie ułatwiają pracy, ale dla większości to i tak jest to tylko kręcenie kierownicą. Najwięksi krzykacze szybko by wymiękli za kilku godzinami jazdy za kółkiem pojazdu większego od osobówki. Są osoby, które z turystyki chciały na miejskie, część wytrzymała i jeździ, kilkanaście wraca. Tak samo z ciężarówkami. Przewóz osób jest dość ciężki. Trzeba to lubić bo jeśli robi się to z przymusu to szybko można się wypalić. A praca ma w pewnym stopniu przynosić satysfakcje a nie uważać jej za przykry obowiązek.

Są też przeciwwskazania zdrowotne do posiadania prawa jazdy:

  • uzależnienie od alkoholu i narkotyków
  • postępujące choroby narządu wzroku
  • cukrzyca
  • niedosłuch
  • zaburzenia psychiczne
  • zaburzenia równowagi
  • padaczka
  • niewydolność nerek
  • choroby układu sercowo – naczyniowego
  • choroby układu nerwowego
  • inne choroby istotne dla oceny zdolności do prowadzenia pojazdu.

Niestety, stety większość osób przemilcza owe choroby podczas badań lekarskich. Technologia idzie do przodu i teraz nawet osoby niedosłyszące mogą uzyskiwać uprawnienia do prowadzenia pojazdów ciężarowych. Jest to ciężkie ale powoli staje się realne.

Każdego dnia jesteśmy odpowiedzialni za dziesiątki żyć. Najmniejszy błąd może spowodować czyjś uszczerbek na zdrowiu czy śmierć. W bardzo tragicznym scenariuszu kilkadziesiąt osób może zginąć.

Każdego dnia, kierowcy przewożą ludzi czy rzeczy. Gdyby nie kierowcy autobusów każde większe miasto nie wytrzymało by najazdu samochodów. Infrastruktura nie jest na tyle rozbudowana aby każdy miał gdzie auto zaparkować nie wspominając o długości korków przez całą dobę. Nawet teraz widząc autobus, zobaczcie ile w nim jedzie osób i wyobraźcie sobie, że każdy z nich jedzie samochodem. Przeważnie jedna osoba=jedno auto. Działa na wyobraźnie?

1411492288_lkjixd_600

Gdy wracacie z imprezy lekko zabarwionej alkoholem, nie ma osoby trzeciej aby Was odwiozła to wybieracie autobus czy taksówkę. A co wtedy gdy ich zabraknie?

Kierowcy ciężarówek, busów. Gdyby nie oni nie było by nic. Jedzenie, ciuchy, meble czy paczki z alliexpressu nie trafiły by do miejsca docelowego. Ba! Nawet paliwo nie dojechało by na stację i wtedy dopiero byłby problem.

Sytuacje na drodze są różne. Są dni, że jest względny spokój, który w ciągu kilku chwil może przewrócić nasze życie do góry nogami. W pracy musimy być cały czas czujni. Tego po kilkunastu zmianach nawet mnie odczuwamy bo to jest w nas. Nawet jadąc jako pasażer podświadomie obserwujemy otoczenie. Intuicyjnie reagujemy i staramy się przewidzieć sytuacje na drodze. Ludzie nawet nie wiedzą ile razy ratowaliśmy ich życie ryzykując naszym. Przebieganie na czerwonym, wyjeżdżanie, wymuszanie, ostre hamowanie to codzienność w naszym zawodzie. Trzeba umieć wytrzymać psychicznie, tym bardziej, że jako kierowca autobusu jesteśmy nastawieni na kontakt z ludźmi a Ci są różni. Od miłych, kulturalnych to głośnych, śmierdzących czy mających o wszystko pretensje ludzi. Niektórzy to mają zapewne za życiowy cel wkurzyć jak najwięcej kierowców w swoim życiu.

Lubię swoją pracę. Jestem dumna, że pracuję jako kierowca zawodowy autobusu komunikacji miejskiej. Nie wstydzę się swojej pracy bo lubię ją. Bywają ciężkie dni, ale nigdy nie mogę powiedzieć, ze to co robię jest bezsensowne i mniej ważne od innego zawodu. Nie mogę powiedzieć, że to „tylko kierowca”. Tym bardziej jak robi się to w czym się jest dobrym i przynosi satysfakcje. Każdy musi sam odnaleźć swoją drogę w życiu i ta droga będzie dla niego najważniejsza. Znam wielu kierowców, mających wykształcenie dzięki któremu mogli by zarabiać w złocie, ale wolą robić coś co sprawia im przyjemność aniżeli męczyć się po kilkanaście godzin w pracy i żyć w większym stresie.

A Wy lubicie swoją pracę?

Teraz wyobraźcie sobie tydzień czasu bez kierowców zawodowych. Jedzenie w sklepach momentalnie zniknie, śmieciarki nie jeżdżą, autobusy nie kursują. Puście wodze fantazji i opiszcie jak by to według Was wyglądało. Czy świat bez kierowców zawodowych w obecnych czasach ma prawo przetrwać? Bo wiadomo, że za kilkadziesiąt czy kilkaset lat to nawet z domu nie trzeba będzie wychodzić bo wszędzie roboty. Taki Matrix 🙂

gdfhrthrtjtyjtyjtyjytjjyt.jpg

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *